joomla templates top joomla templates template joomla

Jaki się ma „stan demokracji” w instytucji kierowanej przez Marszałka Całbeckiego? Sprawą grudziądzan, których nie wpuszczono na sesję Sejmiku zainteresował się Rzecznik Praw Obywatelskich

R.Ż/eSerwis.info; fot: Agencje/eReporter24.pl włącz . Opublikowano w Kujawsko-pomorskie aktualności

Sprawą zamknięcia drzwi Urzędu Marszałkowskiego przed mieszkańcami Grudziądza zajął się Rzecznik Praw Obywatelskich uznając ją "(...) za istotną z punktu widzenia ochrony praw obywatelskich." Na wniosek Rzeczniak sprawę bada Wojewoda Kujawsko-Pomorski.

Recznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar zainteresował się sprawą grudziądzan, których nie wpuszczono w listopadzie zeszłego roku na Sesję Sejmiku Województwa Kujawsko-Pomorskiego. Mieszkańcy Grudziądza pojechali wtedy do Torunia, aby wziąć udział w posiedzeniu radnych i zaakcentować w ten sposób problemy swojego miasta, szpitala i ich zdanim
 
- bezczynność w tej sytuacji władz Województwa, a dokładniej Marszałka Całbeckiego -
 
Mieszkańcy zabrali ze sobą banery, jednak pod pozorem braku miejsc czy też porządku na sali mieszkańców nie wpuszczono, w tym również nowo co dopiero wybranych grudziądzkich radnych Byli wśród nich radni Maciej Gburczyk, Piotr Rohde, Helena Bagniewska a także obecny wiceprezydent Grudziądza Szymon Gurbin. 
 
 
W piśmie rzecznika czytamy, że:
 
- uznał sprawę za istotną z punktu widzenia ochrony praw obywatelskich i podjął dalsze działania mające na celu wyjaśnienie okoliczności sprawy - 
 
Rzecznik uznał za istotną konieczność zbadania sytuacji przez organ nadzorujący, a więc przez Wojewodę i przekazał do Bydgoszczy całą korespondencję z prośbą o podjęcie odpowiednich działań. Z pisma wynika, że Wojewoda już podjął odpowiednie kroki i wystąpił o wyjaśnienia.

Przypomnijmy grudziądzanie biorący udział w akcji protestacyjnej w Urzędzie Marszałkowskim "odbili się od drzwi" Sejmiku w listopadzie 2018 roku, nie wpuszczono ich nie tylko na salę, ale nawet do budynku. Jak mówili wtedy protestujący: 
 
- „Zamknięto przed nami drzwi, odmówiono wejścia” -
 
 
Protestujący mieli ze sobą banery a na nich hasła. 
 
- „Grudziądz nie chce umierać” - tak dramatyczne napisy pojawiły się wtedy na transparentach mieszkańców Grudziądza, którzy udali się na protest do Sejmiku. 
 
Jak sami mówili wtedy, że mają nadzieję, że nie jest to sygnał, że drzwi zostały zamknięte przed samym Grudziądzem, który reprezentują. W trakcie sesji radny Roman Jasiakiewicz zabrał głos w sprawie protestujących wnioskując, aby ich wpuszczono i wysłuchano po zakończeniu głosowania.
 
- grudziądzcy Radni w Sejmiku Michał Czepek i Robert Malinowski wtedy na sesji milczeli, nie wstawili się za swoimi mieszkańcami, chociaż wiedzieli o ich przybyciu -
 
 
Na miejscu protestu przed Sejmikiem razem z mieszkańcami pojawili się radni Helena Bagniewska, Szymon Gurbin, Piotr Rohde i Maciej Gburczyk.
 
- „Pan Marszałek nie zachowuje się tak jak powinien zachowywać się człowiek, który został wybrany przez wyborców i reprezentuje wyborców i gdyby on szanował nas, odpowiadał na nasze pism i nasze prośby. Lekceważenie ludzi nie jest oznaką szacunku. Pan Marszałek lekceważy nas i to bardzo konsekwentnie” - mówił przed wejściem do Sejmiku radny Szymon Gurbin. 
 
Radny Sojuszu Obywatelskiego Grudziądza kontynuował: 
 
- „Z tego wynika nasza frustracja i nasze dopominanie się o coś co nam się słusznie należy” - 
 
Grudziądzkich radnych i mieszkańców nie wpuszczono z powodu, jak usłyszeli od stojącego przed wejściem do Sejmiku urzędnika:
 
- możliwości zakłócania obrad -
 
W odpowiedzi można było usłyszeć, że Urzędnicy: 
 
-  „Wy się nawet do sprzątania ubikacji nie nadajecie” -
 
W tym czasie na sali Sejmiku Ryszard Bober został ponownie wybrany przewodniczącym Rady Sejmiku.